Delegacja DNS
NS i SOA pokazują, kto odpowiada za strefę oraz czy domena ma poprawną podstawową delegację. To pierwszy test po migracji DNS, zmianie operatora albo incydencie z domeną.
Narzędzie
Hub techniczny DataHouse dla audytu DNS, DNSSEC, SSL/TLS, mixed content, WHOIS/RDAP i ochronnego DNS SecDNS.pl.
Audyt DNS i bezpieczeństwa domeny powinien objąć więcej niż jeden rekord. Dla domeny produkcyjnej warto sprawdzić delegację NS, SOA, DNSSEC, certyfikaty SSL/TLS, mixed content, dane RDAP oraz to, czy infrastruktura korzysta z ochronnej warstwy DNS ograniczającej kontakt ze złośliwymi domenami.
Błędy DNS często wyglądają jak awaria strony, poczty, certyfikatu albo systemu logowania, mimo że źródło problemu jest niżej: w delegacji, starym rekordzie po migracji, niespójnym DNSSEC albo resolverze, który otrzymuje inną odpowiedź niż oczekiwano. Dlatego audyt domeny powinien łączyć testy DNS z testami warstwy HTTPS i bezpieczeństwa użytkownika.
NS i SOA pokazują, kto odpowiada za strefę oraz czy domena ma poprawną podstawową delegację. To pierwszy test po migracji DNS, zmianie operatora albo incydencie z domeną.
DNSSEC dodaje podpisy DS, DNSKEY i RRSIG. Audyt powinien wykrywać brakujący DS, stare klucze, wygasające podpisy i sytuacje, w których strefa jest podpisana tylko częściowo.
Certyfikat HTTPS musi mieć poprawny łańcuch, zgodność nazw, aktualne algorytmy i bezpieczne protokoły TLS. Błąd certyfikatu potrafi zablokować stronę mimo poprawnego DNS.
Mixed content oznacza, że strona HTTPS ładuje elementy po HTTP. To osłabia bezpieczeństwo, psuje zaufanie przeglądarki i może powodować problemy z widocznością części zasobów.
SecDNS.pl uzupełnia audyt domeny po stronie użytkowników, serwerów i sieci firmowej. DNSSEC pomaga walidować podpisane odpowiedzi DNS, a ochronny DNS filtruje i monitoruje zapytania, zanim urządzenie połączy się z domeną. To różne warstwy, które warto traktować komplementarnie.
Dla usług publicznych liczą się poprawne rekordy DNS, certyfikaty, brak mixed content i przewidywalna delegacja. To minimalizuje ryzyko przerw po zmianach infrastruktury.
Dla stacji roboczych, serwerów, RDP, aplikacji i łączy firmowych ważne jest też to, jakie domeny są rozwiązywane przez resolver i czy zapytania DNS nie prowadzą do zagrożeń.
Najpierw warto sprawdzić delegację NS i SOA, potem DNSSEC, certyfikat SSL/TLS, mixed content oraz dane RDAP/WHOIS. Dopiero taki zestaw pokazuje pełniejszy stan domeny.
Nie. DNSSEC waliduje podpisane odpowiedzi DNS, a SSL/TLS zabezpiecza połączenie HTTP, pocztę lub inną usługę. W praktyce te mechanizmy powinny się uzupełniać.
Nie. DNSSEC dotyczy integralności podpisanych rekordów, a ochronny DNS filtruje i monitoruje zapytania do domen. To różne warstwy bezpieczeństwa.
Audyt warto powtórzyć po migracji DNS, zmianie rejestratora, wdrożeniu DNSSEC, wymianie certyfikatu, zmianie hostingu lub po incydencie bezpieczeństwa.